Copyright ©
Szymon Marhwiak Barabach
Napisz do
autora
Kategorie: Wszystkie | Dzieciakowo | Figury | Radosne wykwity | Teksty | Zamyślaki
RSS
poniedziałek, 28 kwietnia 2008
poniedziałek, 21 kwietnia 2008

Kiedy już biedę wyklepię

I gdy się z życia wygrzebię

By wszystkim zrobiło się lepiej

Zjawię się w siódmym niebie


Bezczelnie pomiędzy chmury

Dokładnie, którędy, nie wiem

Pofrunę i stanę murem

Przed niebiem numer siedem


I naglę zastygnę z wrażenia

Składając zdania fragmenty

I widząc treść ogłoszenia

Uwaga! Wstęp tylko dla świętych.


Lecz dociekliwy z natury

Stuknę błękitną kołatką

Nie potom leciał w chmury

Żeby nie poszło mi gładko


Nagle otworzą się wrota

Stanie w nich starzec złoty

I głośno zapyta: Kto tam?

I zerknie na mnie: To ty?


Co pod czaszką Ci drzemie?

Świętości Ci się zachciewa?

Spadaj lepiej na ziemię

Takich jak ty nam nie trzeba


Nieuskrzydlony jak głaz

Choć chciałbym lekko jak piórko

Sfrunę z chmury raz, raz

I gruchnę o swoje podwórko


I choć zaboli upadek

Poczuję się znakomicie

Klepnę biedę w pośladek

I znów się zagrzebię w życie

 
12:47, marhwiak , Teksty
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 17 kwietnia 2008

W cieplutkim kącie pulchny Budda

Zdobny w naklejkę „made in China”

Więc pewnie życie mu się uda

Ale to nie jest jego wina

Nie jest też winien, że na stole

Na którym żyje mu się gładko

Widelec gra dziś główną rolę

A szczęście kojarzy się z sałatką


W cieplutkim kącie pulchny Budda

Wokół regałów Himalaje

Pod ich szczytami hula nuda

I wszystkim życie się udaje

Lecz ktoś pomyśli dziś o świecie

Po wiadomościach westchnie: „Coż...,

nieładnie, tak nie można przecież”

I szmatką zetrze z Buddy kurz...

 
09:04, marhwiak , Teksty
Link Dodaj komentarz »
środa, 02 kwietnia 2008